Amerykanie wraz z pakietem pobudzającym gospodarkę chcą wymuić na firmach, że wraz z pomocą od państwa zobowiązują sie do zakupów środków produkcji w USA. Podobne akcje od jakiegoś czasu prowadzą państwa europejskie. Zaintrygował mnie ten temat po wczorajszej wypowiedzi wicepremiera Pawlaka, a żeby kupować polskie produkty. Tylko powstaje pytanie, jak mamy je poznać. W dyskusji z Olafem doszliśmy do wniosku, że znacząca cześć firm jest w posiadaniu kapitału zagranicznego, tylko czy tym należy sie martwić bo w końcu pracownicy tej firmy zarabiają itd, a jedynie zyski sa wypompowywane za granice. No dobrze to kupujmy polskie (polsko podobne), ale jak je odróżnić? Wydawało mi się ze kod kreskowy 5 90... znajduje sie na polskich produktach, jednak okazuje się, że jest to jedynie kod wystawiony przez polski oddział operatora kodów kreskowych, czyli poraz kolejny powstaje pytanie, jak kupować POLSKIE PRODUKTY?
Gdy słoneczko jest nad e, wtedy pracuje :)
I jak zwykle seria zamówień na kartki świąteczne i już rzygam na samą myśl, nie mówiąc o tym, że mam na nie tuzin pomysłów...
Idzie zima to myszy harcuja, trzeba gramlina podciagnać w szkoleniu w polowaniu na myszy :)
dorobiłem sie lepszej strony:
WWW
Krytyki nie przyjmuje... na pewno jest lepsza od poprzedniej :D
Po osatnich nerwach moja mysz optyczna zaczęła piszczeć przy pracy...
Pokazywanie dzieciom jak można chodzić po schodach a'la spiderman (czyli wisząc na rękach)?
Zakwasami i podartymi spodniami, siniaków nie licząc :)
Od słowa do słowa dowiedziałem się, że w Autrii płaci sie za firme 700E tzw. ZUS na kwartał, czyli niewiele wiecej niż w Polsce...
Ukłądanie pasjansów sprzyja poprawie koncentracji i wydajności w pracy :)
Ależ oczywiście :)
http://wiadomosci.onet.pl/1773300,11,item.html
Tak w odniesieniu do szefów Karolinki i smutnej mej przyszlosci bo pewnie trzeba bedzie jakas prace znalezc zeby kredyt na mieszkanie dostac :(
http://strateg.jogger.pl/2004/06/29/praca-na-etat-pseudo-etat-itd/
Tak mi sie nie chce pracować, aż cos napisze :) COŚ
I tak mnie naszło wspomnienie świetnego tekstu. Okazało sie że autor niedawno zmarł :(
- Coś mi się wydaje, że spadamy trochę inaczej - powiedział dowódca.
- Tak jest! - rzucił szeregowy i spadał dalej głową w dół.
- Możecie mi szerzej odpowiadać - powiedział dowódca. - Sytuacja jest wyjątkowa.
- Tak jest! - rzucił szeregowy. , Możliwe, że zapomnieliśmy spadochronów.
Przez chwilę spadali okręcając się wzdłuż własnej osi.
- No właśnie. Tak też sobie pomyślałem - powiedział dowódca.
- To jak będziemy lądować?
- W każdym razie szybko. Chodzi tylko o to, żeby się piasek do broni nie dostał.
- Możemy ją trzymać nad głową?
- Nad głową, nie nad głową, ale trzeba uważać żeby się lufą do ziemi nie wbiła.
- A może by tak jeszcze na dole wybuchnąć?
- To niebezpieczne. Zanim byśmy się pozbierali, mogli by nas złapać. A tu trzeba skoczyć i od razu w nogi. Jeszcze nas Japończycy zauważą, i od razu zaczną tak skakać.
Przez chwilę spadali myśląc.
- Przed samą ziemią postarajcie się zwolnić - powiedział dowódca. - Jako starszy stopniem powinienem spaść pierwszy. Tylko żeby nie w jakieś siano. Domyć się potem nie można.
- Melduję, że mamy teraz zimę.
- A nuż chłopi nie zdążyli zwieźć.
- Jeśli mnie oczy nie mylą to spadamy wprost na kościół. - Niedobrze - powiedział dowódca. - W instrukcji o kościele nie ma ani słowa.
- Trzeba więcej czytać - powiedział szeregowy.
- Żeby to tylko nie był gotyk - zmartwiał dowódca.
- Z tej wysokości to mi trudno powiedzieć. Napis jest zatarty. W każdym razie z mapą to by się zgadzało.
- Kiedy ci od map w porządku nie są. Dla nich każdy dom to prostokącik. Skaczesz, a tu przybudówka.
- Jeśli to jednak jest kościół, to warto teraz przyklęknąć.
- A może by tak od razu spaść na klęcząco?
- Kiedy łatwo o kontuzję.
- Uwaga! - krzyknął po chwili szeregowy. - Zbliżamy się. Dziwne że do nas nie strzelają.
- Rzeczywiście - powiedział dowódca. - Widocznie chcą nas wziąć żywcem.
- To może się wrócić?
- Za późno! - krzyknął dowódca. Ale nas żywcem nie wezmą - dodał i przystawiwszy rewolwer do skroni pociągnął za spust.
Kraków 1965
Andrzej Warchał
p.s. Studiował jak podobnie jak Olaf 11 lat ;)
Dieta wiosenna:
0,5 kg młodych ziemniaków,
0,5 l kefiru :)
Od kiedy na chrome za wszystko trzeba placic i praktycznie nie wlaczam psi, postanowilem przerobic joggerka na gmailowe konto... taaaa daaa!
"Ja pierdole jak mi sie nie chce pracować" :)
Słucham sobei radia, a tam mówią, że nauczycielska solidarność rząda podwyżek, nauczyciel zaczynający prace miał by zarabiac 2k (pewnie brutto), a wykształciuch 6k... chyba sie zastanowie jednak nad moim wykształceniem pedagogicznym... a klasówki sprawdzał by mi komp :)
"Nie gotujmy sobie więcej na śniadanie 4 jajek, najwyżej 3 i pół..."
Jako że skąpy ze mnie człowiek i do tego skąpstwa przekonałem Karolinke zakupiliśmy pralkę i lodówkę przez internet... Zrobiłem to w środę koło południa, dwa szybkie przelewy, parę kliknięć myszą... i już dziś taskałem sprzęt do nowego mieszkanka. Jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem! Opakowania nie naruszone (nie da sie tym za bardzo rzucać) lodówka działa bez zarzutów, pralki jeszcze nie podpiąłem, ale powinno być ok. Co prawda zobaczyłem jak pan kurier przewalał po tej swojej ciężarówce mikrofalówką i zmartwiłem sie o jej stan, ale w końcu nie moja to co mam sie martwić... pewnie w przyszłym tygodniu zamówię 2 odkurzacze :)
P.S. Zakupów dokonałem w neo24.pl i marketmedia.pl ... generalnie obie firmy ok chodź widać ze neo24 ma sprawniejsza obsługę finansową, ale to nie wpłynęło na czas realizacji, takie zwykłe subiektywne odczucie.
Szykuje sie do zakupów AGD i czy ktos ma jakieś złe i dobre doświadczenia z markami?
Bo lecąc jak by walnełyu w szybe to by go rozwaliły jak ślepy Strateg. Zastanwiam sie jak na płaskiej szybie można przeciąć nos... no owszem szedłęm szybko i mnie odbiło na metr po starciu z tą szklaną scianą... ale żeby rozciąc nos? No nie ważne ... od środka też coś zepsułem bo cały czas od 5 h leci mi krew... czas isc do okulisty :)
Nie zacznę od słów po trudach i znojach bo to już była gehenna! Ceny znów poszły w górę, a ogłoszeń jak na lekarstwo. W kroku rozpaczy w wyszukiwarce wpisałem "Wieliczka". Chciałem pokazać Karolince mieszkanie które już wcześniej widziałem w cenie prawie rozsądnej. A tu tuż nad nim taka perełka... 500 zł za 50 m2 w domu... chwyciłem telefon godzina i po sprawie, zaliczka zostawiona i teraz tylko czekać na chwile podpisania umowy. Po ostatnich perypetiach nie potrafimy sie nawet zbytnio cieszyć z tego kroku na przód. Pewnie dotrze to do nas dopiero jak podpiszemy umowę i przeniesiemy graty... zbierajcie siły na parapetowe... tym razem bedzie gdzie siedzieć :)
Mieszkanie które ostatnio znaleźlismy, zapłacilismy zaliczkę i czekaliśmy na podpisanie umowy... jest nieaktualne. Taki oto telefon dziś dostałem i mam ochote babe zajbać, bo przedwczoraj ktoś dzwonił z ogłoszenia... koszmar poszukiwań trwa.
W końcu z Karolinką znaleźliśmy mieszkanie... takie samo... w bloku obok... troche drożej :)
"błagam niech mi ktos wynajmie mieszkanie" - temat ogloszenia... szok
Czasami wystarczy wyśc do sklepu:
Zima Zla
"Jak mi dajesz te kabanosy, to widze te biegające koniki!!!"
Czytam sobie, a tam piszą zwolennicy pizu ze chca dekomunizowac sadownictwo... zastanwiam sie po co przeeciez jablka i tak rosna :)
Mineło dwa tygodnie od ostaneiego wpisu o mieszkaniach, dziś postanowiłem rzucić okiem jak sprawa wynajmu wyglada i kurwa nie ma już niczego poniżej 1000 zł, nieczego, nawet na nowej hucie :/
Dlaczego? Kazik o tym spiewa, ale dorzuce dodatkowo:
w ciągu roku ceny wynajmowania mieszkań w Krakowie wzrosły o 30% (na moje oko przez same wakacje o ok 150-200 zł)
ceny mieszkań (kupno) na rynku pierwotnym po wyhamowaniu przez wakcacje wzrosły "zaledwie" o 5%
ostatnio zobaczyłęm reklame kredytu hipotecznego ok 850 zł na 45 lat na kredyt na 200 tys. przekalkulowalem 850x12x45=459 tys... jakieś pytania? No spoko tylko żeby jeszce można było za te 200 tys kupić chodz kawalerke w Krakowie
Mój komentarz: Buhahahaha
Po wyjsciu Karolinki do pracy, obruciłem sie na drugi bok i spałem do 10. W tym czasie snily mi sie katastrofy kolejpowe, duchy i ze jade spalinowozem i wywalam maszynistow (brutalnie). Wstalem pobudzony i zdenerwowany... i tak mi zostalo do teraz. Jeszcze musialem sie przejechac przez pierdolony Krakow... kurwa czego oni jeszcze nie zaczna remontowac? Juz sie nie da przejechac ani wzdloz ani w poprzek :0.o
Może to i dobre, może i taką kawe piłem od zawszę... ale ostatnio czułem się po niej zmulony, coś mi siedziało na żołądku. Postanowiłem spróbować małą pażoną. I byłem miło zaskoczony. Może nie jest taka przyjemna smakowo (chodz po tygodniu picia można i w takim smaku pooczuć ciekawe walory smakowe), ale działa piorunujaco! Dziś zamiast pażonej spróbowałem Neski Gold... jestem jak na haju!
W niedziele z Karolinką wybralisśmy się na grzyby, skutek tego taki (niecala godzina zbierania):
Niestety ten duży po zrobieniu z niego sosu okazał być sie jakimś tam gożkniakiem niejadalnym, ale zaraz potem zrobiłem kolejny sos z pogrzybków. Resztę zamarynowaliśmy jako, Karolinka uwielbia marynowane grzybki. Jako, że uwielbia postanowiłem się wybrać wczoraj rano również na grzyby. Pojechałem w to samo miejsce co w niedzielę. Po 20 min spaceru udało mi się znaleźć grzyba wielkości paznokcia (jadalnego), do okoła było pełno poprzewracanych psiaków. Znak, że las nawiedza więcej grzybiarzy amatorów. Okazało się, że nie tylko amatorów, ale wszelkiej maści grzybiarzy było pełno. W ciagu półtorej godziny spotkałem oko w oko z 8, a słyszałem w okolicy koło 20. Nie iwem jakim cudem, ale nazbierałem podgrzybków na soso i kolejny mały słoik marynowanych. Znalazłem też kanie tyle ze się bałem wziaść, a później żałowałem bo po zapoznaniu się z atlasem nie mogłem sie pomylić. Wieczorem przetwarząjąc zebrane grzybki Karolinka mi powiedziała... a wiesz przedwczoraj mówili w trójce że w Puszczy niepołmickiej jest wysyp grzybów... a ja na to... czemu mi nie powiedziałaś rano?? Hi hi ale przynajmniej sie pospacerowałem (no jeszcze rozwalilem troche felge na dziurze i zgubiłem dwa kołpaki).
W tym roku otworzyło się przejście północne (czyli alternatywa dla kanału panamskiego w żegludze morskiej), które pozwala przepłynąć z Europy do Azji zupełnie inna droga (nad Kanada) co podobno pozwoli zaoszczędzić tysiące mil morskich... Wyczytałem to w artykule w którym również wspomniano ciekawo rzecz o złożach znajdujących sie obecnie w okolicach bieguna północnego (szacuje się ok 25% ropy świata znajduje sie właśnie tam) oraz o tym ze do tych złóż roszczą sobie prawa Rosja, USA, Kanada, Dania, Norwegia... pewnie grono tych państw będzie rosło... ciekawe... wojna od biegun północny... pewnie z czasem tez o południowy. Rosjanie podobno nawet już zostawili pod woda swoja flagę.
Polityka naszych elit (radykalna i przyciągająca RZESZE wyborców) zaczyna mi przypominać w oddźwięku i ogólnych założeniach politykę partii nacjonalistycznych lat 30 ubiegłego wieku. A co dokładnie... myślenia w kategoriach wróg i wyliczanie ich oraz bezustanne poszukiwanie etc. Odnoszenie sie do historycznych krzywd (bo wojnę przegraliśmy przez tych i tych i tyle nas to kosztowało)... oj aż nie chce mi sie pisać bo moja głowę zalewa potok porównań do historycznych zdarzeń ich skutków. Krotko mówiąc Paranoja Polityczna - Psychopatologia nienawiści i przepis na zupę z władzy.
Tatuś do synka ok 2 latek (na spacerze):
- Jak wrócimy do domu to powiedz mamusi żeby zostawiła w końcu to Allegro i pobawiła się z Tobą
Syn słucha z uwagą...
Pewnie nie może sie dopchać do kompa żeby sobie pograć :)
Kurwa nienawidze wracać po urlopiedo pracy i kurwa na rozgrzewke dostawać kurwa popierdolony temat od kurwa debilnego pierdolonego klienta który każe na pierdolonym bilobrdzie umieścić taka ilośc informacji żeby sie na niezłej ulotce się zmieściły - kurwa mać!
Wspaniały czas spędzony z Karolinką: stanowczo za mało!
Wypoczęcie: 200%
Przebyta odległość samochodem: ok 3500 km;
Odcinek jednym zamachem: ok 22h
GPS: bezcenny - tylko trzeba zrozumieć kobietę :)
Straty materialne:
spider - czyli kosztowny transport samochodu na parking bardziej strzeżony :) 45 E
obniżenie zawieszenia tylnego (pół zwoju sprężyny) ? E
profilowanie lewego progu na krawężniku ? E
wodowanie samochodu - bezcenne
sportowy wygląd kombi - bezcenne
Opalenizna: złoty brąz
Waga: więcej niż przed przyjazdem
Jedzenie:
tradycyjne (coca- cola z 4krajów)
regionalne (stypa)
Alkohol:
Happy Hours za 14 zł dwa wypaśne drinki
whisky za 10 zł za 0,7 l
Turytyka:
zamek Draculi
podwodny świat Morza Czarnego (ryby, kraby, ślimaki, rośliny, skały... Zakrzówek wymięka) i Sibiu (wodowanie auta)
Varna
Złote Piaski
Bukareszt
Nowe zdolności:
kalambury komunikacyjne
"no thanks"
karaoke po angielsku (buahhaha)
Inne odczucia:
otwarci ludzie Rumuni
pracowici i niezniszczalni ludzi Bułgarii
nowy wymiar reklamy bezpośredniej
poparzenie meduzy boli jak użądlenie osy tylko na większym obszarze
w morzu czarnym jest dużo fajnych muszli, niestety większość zamieszkała
mój angielski nie jest taki zły :)
Podsumowując super, ale przydało by się dłużej... no i dalej sie nie mogę nacieszyć towarzystwem mojej kochanej Karolinki :)
ale chyba się już nie zgubię ... bo ... kupiłem se GPS :)
UPGD. Teraz bardziej po polsku ten wpis :D
Oglądamy "Ojca Chrzestnego"
"Ale ma brzydką sukienkę ślubną!"
Zazwyczaj większość moich plików nazywa sie "1" i są tylko odpowiednio poumieszczane w katalogach. Dziś zrobilem straszliwe faux pa i do klienta przeslalem zly projekt. Nic by zlego sie nie stalo gdyby nie to ze wyslalem projekt do klienta od firmy do ktorej wlasnie przeszedl ich obecnie były pracownik... Na szczescie jestem WOLNYM strzelcem wiec takie zagrania sa dozwolone, niemniej jednak maly niesmak mam bo moglem przeceiz nazwac te pliki po ludzku i wiedzial bym co jest czym. Reasumujac czego oczy nie widza tegu sercu nie zal.
I ja głupi wczesniej tego nie sprawdziłem. Okazuje sie że Bagry owszem małe, ale twardzile tam pływają nawet na Venusce. Aż mi sie zachciało pływać :) Co innego jednak jeszcez przykuło moją uwagę. Tak na żarty ostatnio poweidziałem że sobie na windsurfing za rok kupie. Wczoraj widziałem jak kolesie zapieprzali przy 4-5 Buf... i chyba mam na to wielką ochotę. Deska kolo 2k do tego zagiel kolo 1 k i pewnie cos jeszcze stad wniosek ze w 4 k powinienem sie zmiescic :) Hi hi hi trzeba miec marzenia :]
...to aż miło poczytać :)
"Premier niech się na temat seksu nie odzywa najlepiej, bo on tego uczucia bycia z kobietą w stałych uczuciach nie przeżył, więc niech on lepiej nie rozmawia o tym."
"Mysle, ze i tak odezwe sie z nowego miejsca pracy, bo bede potrzebowal
dobrego grafika, a nie ukrywam, ze milo mi sie z Toba pracowalo."
I tak po ... musze sprawdzić ile to już walcze o chleb codziennosci z domu... 3 latach grupa klientów mnoży się bo każdy zostawia sobie kontakt. Ciekawi mnie fakt, że nigdy nie szukałem żadnego klienta, wszyscy są z polecenia lub przez kontakty prywatne bo każdy wie że coś tam dłubie przy stronach. Jestem zadowolony z miejsca w moim życiu w którym jestem.
Szczególnie upalnych dni, kiedy nic sie nie chce, a wypad na Zakrzówek albo Kryspinów nie wchodzi w gre bo wszyscy w pracy :(
Pisze sobie jogerku, ze zdalnego puplitu, tylko czemu tak zimno :) Noale czuje w końcu mobilność :] W nastpnym wpiscie pokaże jakie sobie zdjęcie zrobił mój nowy lapciak :)
Takiego spokoju to już dawno nie było... przez najbliższe kilka godzin pracy mam tylko jedną rzecz do zrobienia i dwie z brakującymi pierdołkami... wow :) Chyba można powiedzieć, że się nudzę :] Ale nie można bezczynnie siedzieć, co mam zrobić teraz zrobię jutro, a dziś zrobię ogórki małosolne i pojadę na basen :]
UpDate: Ogórki spleśniały, nie będzie małosolnych :(
Zwykły dzień pracy, ni to dużo roboty ni to mało. Muuzyka jak zwykle leci ta sama. Tym razem playlista z różnego rodzaju kawałkami, czyli katalog różne. Nagle tańcze, po chwili zwracam na to uwage jak tańcze. Po kolejne chwili zwracam uwage do czego tańcze, a na sam koniec zastawiam sie co ja kurwa robie!!! W tle leciało: "Disco Polo - Milano - O tobie" Buahahah